Witam!
Do mnie też docierały różnego rodzaju informacje na temat tego, co rząd zamierza nam zabrać, a czym jeszcze obarczyć. Póki co, nic z tych zapowiedzi jeszcze się nie sprawdziło. Myślę, że pomysł, o którym piszesz, to też tylko tego typu pogłoska. I sadzę, że realnie patrząc na warunki w polskich szkołach (przynajmniej w moim regionie) jest niestety niemożliwy do wprowadzenia w życie, choćby ze względu na brak sprzętu (do pracy wykorzystuję prywatny komputer, skaner i drukarkę, bo w szkole nie mam takiej możliwości) i brak pomieszczeń np. na dodatkowe regały, w których to każdy z nas mógłby ulokować to wszystko, co wypełnia mu po sufit gabinet lub pokój do pracy w domu, a co zalicza się do dorobku zawodowego nauczyciela (u mnie oprócz regału w pokoju to jeszcze pół piwnicy opisanych, by mieć orientację, gdzie czego szukać pudeł, bo nie mieści mi się to dobro w pokoju). No i jeszcze jedno, gdzie znaleźć w szkole wolny i spokojny kat, by skupić się nad sprawdzaniem prac lub pisaniem papierów? W pokoju nauczycielskim wszyscy się nie mieścimy (a nawet gdyby było tyle miejsca, to jak się skupić w pomieszczeniu, gdzie pracuje tyle osób i każdy czymś szeleści?), a w wielu klasach odbywają się albo zajęcia dodatkowe, albo realizuje się do 16.00 godziny karciane. Ja osobiście może i chętnie podpisywałabym listę oraz pracowała od 8.00 do 16.00, zostawiając papiery, zeszyty, karty pracy, biblioteczkę, sprawdziany, pomoce itd. w pracy, bo póki co, czas pracy nauczyciela jest nieunormowany, a naprawdę wielu z nas pracuje dużo więcej niż osiem godzin na dobę, a soboty i niedziele rezerwuje na sprawdzanie i opisywanie prac oraz wyników uczniów, a nie na wypoczynek w gronie rodziny.
Pozdrawiam
